Ta sama pracownia. Drugie pokolenie.
Cukiernię otworzyli w 1988 roku nasi rodzice, w lokalu, w którym pracujemy do dziś. Zmieniły się lodówki i liczba osób przy stole. Nie zmieniło się to, że wszystko, co wychodzi przez drzwi sklepu, powstało za nimi.
1988
Założyciele przed pracownią, w roku otwarcia. Fotografia z archiwum rodzinnego.
Czego u nas nie ma, i co jest zamiast
Nie ma
- gotowych mas i nadzień z wiadra
- ulepszaczy i spulchniaczy
- margaryny zamiast masła
- budyniu w proszku w kremach
- mrożonych półproduktów do odpieku
- aromatów identycznych z naturalnymi
- masy cukrowej
Jest
- masło, śmietanka, twaróg z jednej mleczarni
- jajka, mąka, cukier, świeże drożdże
- czekolada w kuwerturze
- owoce z sezonu, zimą mrożone własnoręcznie latem
- przyprawy mielone na miejscu
- piec, który stoi tu od 1988 roku
- dwie pary rąk więcej niż w 1988
To jest powód, dla którego nasze ciasta kosztują więcej niż w sieciówce i dla którego nie da się ich zamówić na jutro. Masło jest droższe od margaryny, a krem, który gotuje się rano, nie stoi tydzień w chłodni.
Sklep przy pracowni
Codzienny wypiek, bez zamawiania, do wyczerpania. Rano drożdżówki, od południa ciasta na kawałki. To lokalny handel, który utrzymuje pracownię przez cały rok, i jedyny sposób, żeby spróbować nas bez umawiania degustacji.
- wtorek do piątku
- 8.00 – 17.00
- sobota
- 8.00 – 14.00
- niedziela i poniedziałek
- nieczynne
- Drożdżówki mąka, mleko, świeże drożdże, masło, jajka, cukier; ze śliwką, serem lub kruszonką.
- Sernik twaróg trzykrotnie mielony, masło, jajka, cukier, wanilia.
- Karpatka ciasto parzone, krem z mleka i żółtek gotowany rano.
- Szarlotka kruche ciasto z masła, jabłka szara reneta duszone z cynamonem.